01.10.2006 :: 00:40 // Komentuj (1)


czy był to naprawdę pierwszy kryzys związku?

"Wydawać by się mogło że
Jesteśmy źle dobrani
(..)
Najgorsze jest jednak to
Twoje rozczarowanie
Wiem zapomniałem Ci powiedzieć że
Jestem zakochany (..)
Lepiej daj mi następną szansę.."

Ależ proszę [K.] choć byłam gotowa to wszystko dziś zakończyć.

Pierwsza i ostatnia.
Dla Ciebie.
Ta Szansa.
A później koniec.
Poważnie.

Więc proszę Ciebie o to, by jej nie zmarnował..

Proszę. Dopilnuj.
Tyle.


13.10.2006 :: 17:44 // Komentuj (0)


* zawiesiłsięmójświat 27.09.2006 o 23
i powróciła prośba:
przynieśmiznówżelki..i [Kaczor.wróć!]

** póżniej 30.09 była rozmowa która dala nadzieje i szanse by zapomniec wreszcie o przeszłości i zacząc zyc teraźniejszoscia dzieki K.,

* był mecz Resovia vs. Jastrzębski Węgiel 09.10 :)

* i było wreszcie zajebiście, tak jak w lipcu,

*** a dziś 13.10 przywiał wątpliwości i pytania które mogą zrujnowac wszystko, bo
dlaczego ludzi drażni i denerwuje szczęscie innych?
Dlaczego tego zazdroszczą, mowią, ranią i robią wszystko by to szczęście i uczucie miedzy dwojgiem ludzi zniszczyc?

bo [K.;*]

"Co z nami będzie? (..) Gdy ciebie zabraknie Gdy kiedyś odejdziesz Nas już nie będzie.."



15.10.2006 :: 00:49 // Komentuj (2)


to dziwne,
jak wszystko może zmienić i zawalić się w jednej chwili.
i to od jednej telefonicznej "koleżeńskiej" rozmowy z byłą Twojego dzisiejszego chłopaka,
jak żal, gniew, nienawiść i złość ogarniającą można zamienić w ludzki optymizm po rozmowie z kumplem tego dupka i kochanymi koleżankami,
jak można zacząć inaczej patrzeć na świat i ludzi,
i to właśnie wszystko od 13-stego w piątek...

i niech ktoś spróbuje jeszcze kiedyś powiedzieć mi że ten dzień nie przynosi pecha, a otrzyma prosto w gębę!

teraz:

na linie nad przepaścią tańcze , na krawędzi chodzę, w przepaść spadam.

KONIEC.


16.10.2006 :: 23:59 // Komentuj (2)

"pooowiedz mi jak to widzisz, pooowiedz mi!"

kolejny problem pokonany? zapewne, ale dlaczego wciaz tak bardzo denerwuje mnie jak on rozmawia z byla, czyzbym spodziewala sie ponownego ataku z jej strony? moze, ale wiem ze [nie.poddam.się!]

P.s. moim taaak zawsze kochanym A. i K. dziekuje za silne i cudowne wsparcie w tych wlasnie trudnych chwilach :***

"pomóż mi odnaleźć nasze najpiękniejsze dni zaczaruj moje serce zostaw mnie bez tchu raz jeszcze pomóż mi kochać wyryj w moim sercu siebie zrób to przecież wiesz - to nie boli mnie ..."

[K!]


19.10.2006 :: 01:44 // Komentuj (2)


"hey boy, it's not a game!"

aaa.dupa.więc

[fakju!]

;/


24.10.2006 :: 23:31 // Komentuj (0)

czwartek 19.10.2006

najpierw przyszly do mnie żelki :)
nie te z jutrzenki jak kiedys, ale za to śmiejzelki :)
i bylo to dla mnie ogromnym zaskoczeniem, i zarazem cudną, cudowna niespodzianka...

potem wieczor z moimi Wariatkami:p A. i K. i siasiadami Danielami w pokusie;p co jeszcze bardziej wprowadzilo mnie w przeswietny humor ;D

a w nocy arkadia z moją K. i moim chlopcami - dawno sie tak nie wybawilam, no i pierwszy raz tak z moim rokiem :)

zwienczeniem calej tej zabawy i calonocnej imprezy byla ostatnia z mojej strony rozmowa z Kubą, oczywiscie dzieki jak zawsze niezastąpionej mojej K. ;D

i tak wiec jedno sie skonczylo NA ZAWSZE a zaczelo ZNOWU drugie.

[zatem.w.oczekiwaniu.na.powrót.mojego.Kaczooora!;*]


24.10.2006 :: 23:43 // Komentuj (0)

piątek 20.10.2006

jedno wino z Czarną przed,
no i wreszcie wyczekiwany telefon..
..od Kaczooora!;*
i prawie dwudziestominutowa rozmowa z NIM,
wszytko powrocilo, rozpoczelo sie na nowo
i sprawilo ze do tej pory znowu JESTEM W NIEBIE!! :)

pozniej opieka jego kumpli alkoholikow i co za tym idzie ledwie wstalam do szkoly w sobote :p


24.10.2006 :: 23:47 // Komentuj (0)

sobota 21.10.2006

rano szkola, chemia i ja ledwo zywa po bibie wsrod lisci :p
potem mecze na mosirze
i wieczor z moimi A. i K. najpierw w pokusie, potem nagłe plany planety, zborka u BejBe gdzie byl mezczyzna:p i w ostatecznosci taaaki spontan - domowka! ;D

oby wiecej takich! ;)

tak wiec od czwartku dzieki tym wszystkim ludziom dochodze do siebie :) i wcale nie narzekam, tylko baaardzo im za to dziekuje! ;**

25.10.2006 :: 00:12 // Komentuj (3)

"Było mu dziwnie lekko na sercu. Naprawdę był szczęśliwy, co piekielnie go przerażało. Szczęście jest takie kruche. (..) Szczęście jest tak delikatne, tak nietrwałe, że może je zniszczyc byle podmuch. Lub dzwonek telefonu."

Tak, od tego wszystko się zaczęło, a raczej skończyło, od jej telefonu. Od telefonu Ani, jego byłej Ani.. Ja i K. Nigdy więcej. A rozmowa i moj "ruch" wobec niego w arkadii z 19.10 były ostatnimi związanymi z nim ;]

I tak jeden dzwonek telefonu niszczy szczescie ale drugi, od kogos innego, moze je na nowo przywrocic.

I tak 20.10 odwiesił się wreszcie MÓJ ŚWIAT, za którym jednak, cały czas tęskniłam i cały czas o NIM myślałam.
Powróciły moje upragnione żelki, ta radośc, śmiech i głos JEGO, co dodawał mi zawsze pewności siebie i sprawiał że czułam się wyjątkowa i bezpieczna. ON. Mi na ratunek przed upadkiem w przepaśc. Znowu. Kaczooor!

"bo zjawiasz się w najważniejszych momentach mojego życia"

A teraz w oczekiwaniu na powrót,
Serge Gainsburg & Jane Birkin - Ja t'aime... moi non plus


[kocham.żelki&kocham.Ciebie.Kaczooor!;*]


.:book:.

księga grzybobrania

.:linkz:.

artki a co;P
Kasia Maj BejBe
Moja Boska Klaudia :*
Nadal zubożona ale motywacyjnie Patrycja
Motyle
Dorota
siatkówka i ona
Buraczki eXtra
swiruska Justynka
Girosowaty Ukasz
daMi;)
Ania z młodszych szkolnych lat

.:archivez:.
2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


by martFa
4 linkup