03.06.2004 :: 16:21 //
Komentuj (67)
Bóg storzył mężczyznę.
- Stać mnie na cos lepszego - powiedział i stworzył kobietę.
18.06.2004 :: 21:55 //
Komentuj (32)
Zaczelo sie od odliczania.. W koncu przyszedl ten dzien kiedy to wyruszylismy na wycieczke do Zakopanego:)) Najpierw zaczepilismy o Krakow gdzie kun pokazac nam chcial zabytki Mlodej Polski, ale zapomialo sie jej ze w poniedzialki muzea sa nieczynne;D a wiec dali nam czas wolny.. troche bylo go za duzo bo juz golabkow nie mialam czym karmic;P Potem poszlismy do Jamy Michalika gdzie poczestowano nas wisla w szklankach lub herbata za 5 zl i torcikiem ktory zapewne czekal na nas juz pare dni jak nie tygodni..
No i w koncu ruszylismy dalej:) Dotarlismy wieczorkiem i poszlismy na obiado-kolacje no a potem pokoiki:) Udalo sie naszej czworce bo dostalysmy normalnie apartament;D cztery lozka, duza lazienka no i balkon;D masakra jakie inni dostali, ledwo sie bylo mozna poruszac, a Bobi to na lozku sie nie miescil bo mu nogi wystawaly;P Wieczorem wypad na Krupowki i zaczatki tego co dzialo sie pozniej:) Nastepnego dnia zabrali nas na Slowacje na kompleks basenow z woda lecznicza z 39*C, a po drodze Ukasz oddawal to co skonsumowal w poniedzialek;P Byly slizgawki i taaakie rury, z ktorych wyplywalo sie tylko z jedna czescia stroju kapielowego;P Byly tez sztuczne fale ale najlepsze i najwyzsze byly na koniec kiedy to Brzaciszek dolaczyl do nas..;D Potem sklepy gdzie kazdy zrobil zaopatrzenia na reszte nocy;P Tak powrocilismy do sredniowiecznego Chalubinskiego;] Noc byla ciekawa.. ale rano trzeba bylo wstac bo wymyslili wedrowke w gory i pogoda jakos tak nie bardzo nam dopisywala, poczatkowo;) Ta wedrowka ukazala nowe oblicza i leki naszej wycieczki;P Ukasz ktory ma lek wysokosci trzymal sie skal (chociaz nie potrzebnie bo w kazdej chwili mogly odpasc;P), jak male bezbronne dziecko, nogi mu sie trzesly jak galaretka i wchodzil na czworaka i tak dobrze ze dal rade buahaaa;D jakas dziewczyna ktora malo nie zemdlala, nienormalny Przewodnik, ktoremu co na drugiej wycieczce ktos ginal, i ktory prowadzil nas taka trasa na ktorej sam byl pierwszy raz, wyprowadzil nas po sniegu nad przepasciami na okolo 2000 m.n.p.m A potem przegonil jeszcze w dol.. Byla tez wpadka mojej nogi w jedno jezioro;P i mokre skarpetki i but;P Zapomnialam dodac ze Hose wybral sie z parasoleczka jak na spacer po parku a nie w kraine pieciu stawow, pomimo tego ze widzielismy tylko trzy a tak naprawde to jest ich nawet szesc i badz tu madry dlaczego nazywa sie Piec Stawow;P
Ostatnia noc jest nie zapomniana..;D
Najpierw byly pasy na dwie Osiemnastki i az strach mnie ogarnia jak sobie przypomne jakie siniaki mieli chlopcy na tylkach;P No i imprezka do rana;D W ostatecznoci Rafal siedzacy po turecku przed kiblem, a pomimo tego zatkany zlew;P , Czlowiek Guma tanczacy na podlodze;P , "dozownik na stole" , rozsznurowane buty bo lepiej je potem sciagnac;P , trzygodzinny odopoczynek w lazience u chopcow i na koniec sen;P
Poza tym kosz pelny, kazdy zmarnowany;) sniadanie i pakowanie..
Na zakonczenie zwiedzilismy cmentarz dla zasluzonych obywateli, gdzie przewodnik juz miejse sobie rezerwuje;) Opowiadal ciekawie: "no i umarl na smierc.." - nie no zianie:) Skocznia Malyszowa, kosciol Papieza, ostatnie zakupy i czas wolny na Krupowkach..
Po 16.00 wyruszylismy wiec droga do domu. Sen zmorzyl chyba kazdego, ale nie obeszlo sie bez wspominania i taaaak duzego smiania;D
Cztery dni minely szybko ale warto bylo odliczac i czekac, bo taaaaka zabawa byla;D I niech zaluja Ci wszyscy co sie decydowali a nie pojechali, bo jest naprawde czego..

24.06.2004 :: 16:50 //
Komentuj (21)
No to mamy wakacje..
..tylko czego ja się tak jakos nie bardzo cieszę? Tyle czekałam a tu proszę nadszedł czas szaleństw a ja łapię swieczki w oczach..
I może głupawka mi odbija ale serio pochodziłabym jeszcze do szkoły;P
Tak mi się jakos przykro robi, bo uważam że za szybko to wszystko minęło..
No ale trzeba sie w końcu zaczać cieszyć bo jutro wyjeżdżam z rodzinka i ich znajomymi na wczasy.. I wszystko by było fajnie i pięknie gdyby nie to że wyruszamy już po 11.
Ile ja się musiałam namęczyć żeby wybłągać rodziców o to żebym choć na chwilę mogła pójść na zakończenie;P no i idę w końcu na jakieś 30 minut:( no ale to lepsze niż nie pójść wcale;P i jeszcze mi się smutno robi jak pomyślę że te wszystkie korki idą na dyskotekę się wybawić a ja będę samochodem zapieprzać cały dzień i noc:/ ehhhh.. ale mam nadzieję że jak już dojadę to przynajmniej będzie ładna pogoda:) a nie jak mnie straszył Przemek że tam komary zabijaja, lipiec ma być najzimniejszy wtedy no i ta dziura ozonowa największa w Europie.. Miejmy nadzieję że sobie tylko tak żartował;P;P
No to jutro na zakończenie i ...
* mam zrobić Kasi Maj BejBe zdjęcie PUPAMI DO PRZODU;p
* przywieźć co niektórym Chorwata;D
* kupić pocztówki bo znaczki są tam droższe;P
* wysyłać sprawozdania z zabawy;)
* dobrze się bawić i korzystać z okazji..;P
Chyba tyle:P
No to się tylko pożegnać muszę i jutro na zakończenie;P
No i mogę jechać, ale i tak tęsknić będę za WAMI!! ;'(
Wyeżdzam na parę dni a czuję jakbym się przeprowadzała;P Może dlatego że zostawiam niedokończone sprawy:>
No ale ja życzę Wam wszystkim udanych wakacji, szalonej zabawy, imprez, przygód pełnych emocji.. :)
No i do zobaczenia już niebawem bo 6 VII :)
Ja czekam już tylko na to kiedy do Was tu wrócę.. bo:
"...ważne są tylko te dni
Których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil
Tych na które czekamy..."
:*:*:*:*:*